Historia Hufca ZHP Lubliniec

Harcerstwo to nie jest coś, co się umie, ale to jest coś, czym się jest

English French German Italian Portuguese Russian Spanish

Wolzing - 1987r.

Na przełomie lipca i sierpnia 1987r. (od 25.07 do 9.08) harcerze Hufca ZHP Lubliniec wyjechali na obóz do NRD, do miejscowości Wolzing (niedaleko Berlina). Grupa składała się z dwóch grup - chłopców i dziewcząt (w sumie 31 osób). Odpowiedzialną za druhny była Krystyna Rożniewska i Felicja Zbączyniak, zaś druhami opiekował się Lech Budzyński.  Wśród uczestników wyjazdu byli: Pietrek Ola, Pietrek Bogumiła, Mirela Hoffman, Agnieszka Padamczyk, Iwona Sukiennik, Świątczak Anna, Kwarciana Aneta, Karina Kazior, Koj Jolanta, Kompała Urszula, Agata Knop, Marcelina Gabiga, Sietnik Kasia, Bosek Karina, Markiewicz Monika, Januszka Bartłomiej, Hepner Piotr, Kasperczyk Tomasz, Kowalik Damian, Pieśniak Robert, Klepacz Krzysztof, Mirosław Ziarniak, Sowiński Damian, Pal Grzegorz, Libner Wojciech, Jacek Bissinger, Wojciech Jurek, Włóka Rafał i Kajetan Zbączyniak.

12wolzing1986df

Podróż do Niemiec trwała 12 godzin, najpierw autobusem do Cottbus (wyjazd z Lublińca o 5 rano), a następnie pociągiem. Ośrodek w którym nasza grupa została zakwaterowana, znajdował się - 40 kilometrów od Berlina w pobliżu jeziora (Wolziger See). Poza harcerzami z Lublińca na Ośrodku przebywała młodzież z Katowic, Czechosłowacji, oraz NRD. Budynek w którym zostali ulokowani harcerze i harcerki posiadał jadalnię, salę gimnastyczną, salę widowiskową oraz wypożyczalnię sprzętu sportowego. Jak przypomina sobie Aneta Kwarciana, uczestniczka obozu: "Przed głównym budynkiem odbywały się apele i tam śpiewaliśmy w każdym języku jakieś patriotyczne piosenki, których każda grupa się wcześniej uczyła od innej".

niemcywolzing2018ty

W ciągu dwutygodniowego obozu nasza grupa zwiedziła Berlin, gdzie pojechała pociągiem oraz Poczdam (wycieczka autobusowa).

berlin1987ddr4

W związku z nie najlepszą pogodą nie można było skorzystać z kąpieli w jeziorze, za to odbywały się wycieczki piesze, rowerowe a nawet wozem konnym. Można było popływać łodzią po jeziorze, a także statkiem:) Wziąć udział w licznie organizowanych zajęciach sportowych(na sali i świeżym powietrzu), czy się zintegrować:), gdyż co trzy dni organizowane były dyskoteki.

Organizowane były różne wspólne zajęcia, pląsawiska, quizy wiedzy czy zabawy sportowe.

Jak wspomina opiekunka grupy druhna Krystyna Rożniewska: "Jedzenie było obfite, lecz mało urozmaicone, wybitny brak jarzyn i owoców", a Aneta Kwarciana dodaje: "Codziennie dostaliśmy mleko w kartonie - pasteryzowane. Pierwszy raz widzieliśmy takie cuda:)". 

"Atmosfera zarówno wśród młodzieży jak i kadry bardzo przyjemna" - tak pisze w swoich wspomnieniach druhna KrystynaNie koniecznie taka sama atmosfera panowała między grupami:) Jak wspomina Ania Świątczak: "Czasem zdarzały się przepychanki na stołówce z Czechami. Dawali nam odczuć ze jesteśmy z Polski:(."

Opracowano na podstawie:
Archiwum Hufca Lubliniec
Wspomnienia - Anna Świątczak
Wspomnienia - Aneta Kwarciana